sobota, 31 maja 2014

Rozdział 6

Najpierw informacje :

Przepraszam z całego serca wszystkich za tak długą przerwę. Urodziła mi się siostra,mam dużo nauki no i mam jeszcze życie prywatne więc proszę zrozumcie też mnie. :)
To jeszcze nie wszystko.. Mam zamiar prowadzić kolejnego bloga i mam nadzieję ,że ten również Wam się spodoba. Niedługo być może podam wam linka do mojego nowego opowiadania. ^^ Kocham Was wszystkich bardzo mocno ! ;***







-No,no! Summer!-powiedział mężczyzna 
-Gdzie.Jest.Darcy?!-wycedziłam przez zęby 
-Spokojnie wszystko w swoim czasie.. 
-Gdzie DARCY ?!-Krzyknęłam
-Bądź cicho bo pożałujesz !
-Nie! Zobaczysz Harry Cię dorwie!-krzyknęłam i zaczęłam biec w stronę domu
Jednak mężczyzna był szybszy i mnie złapał... Płakałam i krzyczałam.
-Cicho! I tak nikt Ci nie pomoże!
-A może jednak?!- Krzyknął Zayn
Nagle obok mulata pojawił się Niall,Liam,Louis i Harry.
-Puść ją i wypuść Darcy!-powiedział Liam
-Hahaa! Chyba śnisz.. 
Mężczyzna zaciągnął mnie za włosy do swojego samochodu.
-Łapiemy go! Nie może uciec z Summer!-Krzyknął Hazz
Chłopcy rzucili się w pogoń za autem. Nagle Louis i Zayn wyciągnęli broń i usłyszałam dwa strzały. Skuliłam się na tylnym siedzeniu samochodu. Pociski wybyły szybę za mną.. 
                        
                           *Harry*
Co za pieprzony dupek! Zabrał mi wszystko.. Darcy i Summer. Ja i chłopaki próbowaliśmy coś zrobić ale na darmo.. Muszę je odbić!

                          *Summer*
Siedziałam w samochodzie i płakałam.
-Wypuść mnie i Darcy!
-Zamknij się!-uderzył mnie
Upadłam i.. dalej nic nie pamiętam.

       *Harry*
Razem z chłopakami myślałem gdzie ten chuj mógł je zabrać. To zaczyna mnie już powoli przerastać..
                      *Summer*
Obudziłam się w jakimś opuszczonym pomieszczeniu. Byłam przywiązana do krzesła i zakneblowana. Na drugim końcu pomieszczenia zobaczyłam moją Darcy. Była w takim samym stanie jak ja ,a po jej policzkach spływały łzy.
-I jak ? Przyjemnie się spało?-podszedł do mnie ten mężczyzna
Nie mogłam nic odpowiedzieć przez chustę,którą miałam zawiązaną na ustach.
-Nie posłuchałaś moich wskazówek! Miałaś być sama!A więc zostaniesz odpowiednio ukarana.
Mówiąc to dziwnie się uśmiechnął po czym podszedł do Darcy. Zdjął jej chustkę z ust i pocałował ją. Pocałował ją tak namiętnie jakby całował dorosłą kobietę. Wyrywałam się i szarpałam ale to nic nie dawało. Z moich oczu płynęły łzy. Biedna Darcy ... Nie wiedziała co się dzieje. Nagle do pomieszczenia wszedł zamaskowany mężczyzna z kamerą. Zaczął nagrywać to jak moja Darcy jest molestowana! Niedługo potem przeszli do mnie. 
-I co Harry? Niezły filmik tu sobie z Twoimi skarbami?-powiedział do kamery.-Teraz wezmę się za Twoją Summi... Tylko ,że trochę ostrzej. Nie bój się Darcy nie będzie tego midziała. 
Drugi mężczyzna ,który trzymał kamerę postawił ją i wyszedł. Jakieś 10 min. później razem z 3 innymi facetami przyniósł łóżko i postawił je w sali. Zabrali gdzieś Darcy ,a mnie zostawili z tym typem w sali. 
-No malutka... Zobaczymy czy dobra jesteś w łóżku.-powiedział i zaczął się rozbierać.
Szarpałam się na krześle ile miałam sił.. a kamera nagrywała to wszystko.  

                      *Jakiś czas później*

Jestem wyczerpana... Ten facet jest chory!Molestuje moją Darcy ,a mnie gwałci.. Zabezpieczył się przynajmniej ?? 
-No .. Teraz się nie dziwię dlaczego Harry jest z Tobą. Zajebiście się z Tobą rucha.-powiedział i wyłączył kamerę.
-Dlaczego to robisz...?-zapytałam 
On tylko spojrzał na mnie i wyszedł..
-Stój! Gdzie Darcy?!-rozpłakałam się.

                           *Harry*
Czekam już 4 dni ,a Summer i Darcy nadal są gdzieś z nim...
W pewnym momencie usłyszałem dzwonek do drzwi. Podbiegłem do nich jak szalony.
Otworzyłem je i ujrzałem.. ALICE.
-Cześć Harry.
-Alice ? Co Cię do mnie sprowadza?
-Przyszedł do mnie jakiś mężczyzna i powiedział żebym ci to przekazała.-wręczyła mi kopertę.
-Dzięki... Wejdziesz?
-Nie. Muszę lecieć... Trzymaj się!-powiedziała i odeszła.
Zamknąłem drzwi i w pośpiechu otworzyłem kopertę. Znajdowała się tam płyta z dołączonym liścikiem :

Wziąłem tą płytę i odtworzyłem. Usiadłem na kanapie i nacisnąłem "PLAY". Patrzyłem w telewizor i łzy napływały mi do oczu.
Gdy tylko 'film' się skończył ogarnęła mnie furia.
-Ty pieprzony skurwielu!-krzyknąłem i rzuciłem stołem
Szybko się ubrałem i pojechałem trochę odreagować.. 

czwartek, 13 marca 2014

Rozdział 5

W oczach miałem łzy.. Dlaczego Summer ?! Początkowo myślałem żeby się zabić..ale mam jeszcze Darcy i nie mogę jej opuścić. 
                       
                        *4 lata później*

                           *Summer*
Żyję... Cudem. Podczas porodu straciłam dużo krwi.. Ale już jest dobrze. Z powodu pobytu w szpitalu nasz ślub został przełożony ale jesteśmy już małżeństwem, a nasza Darcy ma już 4 lata.
-Mamusiu..
-Tak Darcy? 
-Kiedy idziemy do Abby? 
Już skarbie tylko weźmiemy prezent dla twojej koleżanki.
-Jeeej!
Jakieś dziesięć minut później Darcy była już u Abby i świetnie się bawiła. Ja wróciłam do domu..
                          *1godz. później*
Dostałam sms'a od nieznanego mi numeru..
~Mam Twoją Darcy.Rób co Ci karzę , a nic jej się nie stanie. 
Serce wali mi jak szalone.. Hazzy nie ma w domu.. I co ja mam teraz zrobić? A może to tylko żart? Kiepski żart?!
~No odpisz! Chyba nie chcesz jej stracić prawda?
W tym momencie rozpłakałam się.. Odpiszę. Przecież życie Darcy jest najważniejsze.
~Czego chcesz?! Gdzie jest Darcy i co jej zrobiłeś?!
~Jeszcze nic. I żeby tak zostało rób co Ci karzę. Rozumiesz ?
~Tak ale nie rób jej krzywdy.
~Grzeczna dziewczynka. Na początek chciałbym Cię poznać.. Jutro o 20.00 przy parku. I ani słowa nikomu!
~Rozumiem.. Tylko nie skrzywdź jej.
                      *2godz. później*
                      
                         *Harry*
Wróciłem do domu. Baby siedziała na kanapie zapłakana.
-Skarbie co się stało? Gdzie Darcy?
-Hazz.. Ja nie mogę..Przepraszam.-wybiegła z pokoju
-Stój! Gdzie Darcy? I co tu się kurwa dzieje?!-Baby zamknęła się w łazience.
Coś mi tu nie pasuje.. Ale za wszelką cenę dowiem się o co chodzi.
                         *Summer*
Nie wiem co mam robić.. Darcy jest w niebezpieczeństwie, a ja nie mogę się nikogo poradzić... Pójdę tam jutro. Darcy jest warta wszystkiego. To moja córeczka.
                               ...
-Powiesz mi gdzie jest Darcy?
-Harry ona.. Jest u mojej ciotki na wsi.. Bardzo chciała tam jechać więc ją tam posłałam.
-A czemu płakałaś?
-Bo za nią tęsknię.. Idę się wykąpać.
-Dobrze skarbie.
                          *Harry*
Gdy tylko Summi poszła do łazienki wziąłem jej telefon i przejrzałem sms'y. Zauważyłem niezapisany numer i zobaczyłem całą rozmowę..Rozpierdolę tego gnoja.. Porwał Darcy i jeszcze chce się spotkać z moją Baby... Nie pozwolę na to.
                        ...
Dużo myślałem o tym co zrobić .. Chyba będę śledził Summer..ale jeszcze nie wiem jak będzie dalej..
                             *Summer*
Byłam gotowa do wyjścia gdy nagle podszedł do mnie Harry.
-Idę do Liama. Będzie tam też Zayn,Niall i Louis.
-Dobrze. Ja muszę się przejść do sklepu...Może jeszcze zajdę do Alice.-pocałowałam go w policzek i wyszłam.
Bałam się bo nie wiedziałam co będzie dalej i co ten mężczyzna ma w planach. Czułam wieczorny wiatr we włosach gdy mijałam kolejne budynki i uliczki.

Po kilkunastu minutach byłam na miejscu. W oddali zobaczyłam mężczyznę w kapturze.. 


Przepraszam was za taką długą przerwę ale ostatnio mam dużo nauki.. No ale jest 5 rozdział i mam nadzieję , że się podoba. Bardzo proszę o komentowanie. :**

Czytasz=Komentuj. ;3
                     

sobota, 8 marca 2014

Rozdział 4

                     *5 miesięcy później*
Właśnie weszłam w piąty miesiąc ciąży. Ja i Harry za dwa tygodnie bierzemy ślub..Sporo się zmieniło... Wiem , że urodzę dziewczynkę. Będzie miała na imię Darcy.. Tak chciał Harry. Teraz ubieram się i jadę do ginekologa, żeby sprawdził czy z Darcy wszystko dobrze.
-Harry! Zawieś mnie do ginekologa. 
-Dobrze Baby. To zejdź na dół bo ja już jestem gotowy.
Gdy schodziłam po schodach potknęłam się i zleciałam ze schodów.. Uderzyłam głową o jeden ze stopni i straciłam przytomność.. Tylko tyle pamiętam.. Dalej była ciemność..
                         *Harry*
Nagle usłyszałem huk i krzyk mojej Baby.Szybko pobiegłem w stronę schodów i zobaczyłem Summi leżącą na podłodze.Była nieprzytomna.. Bałem się wtedy jak cholera.. Wziąłem ją na ręce, zaniosłem do samochodu i pojechaliśmy do szpitala.Jakieś 10 minut później dotarliśmy na miejsce. Wziąłem Baby na ręce i weszliśmy do budynku. Jakaś pielęgniarka zabrała mojego skarba na salę.. Czekałem kilka godzin gdy w pewnym momencie podszedł do mnie lekarz.
-Pan Harry Styles?
-Tak to ja. Co z Summer?
-Pana dziewczyna miała operację
-Co?! Na co ?! Co z dzieckiem ?!
-Spokojnie.. Summer złamała prawą nogę i rozbiła głowę. A z dzieckiem.. Nie wiadomo jeszcze.. Summer musi zostać w szpitali przez 3 miesiące ze względu na nią i dziecko.
-Co?! Ale..Jak to?!
-Proszę jej to przekazać.. Na razie to wszystko.
-Dobrze..Rozumiem.. -Poczułem dziwne ukłucie w sercu.. 

       
                              *Summer*
Obudziłam się w szpitalu i nie wiedziałam co się dzieje. Nagle wszedł Harry. Jego oczu były pochłonięte smutkiem , a ja nie wiedziałam dlaczego..
-Baby muszę Ci coś powiedzieć..
-Co takiego?-pomyślałam , że chce ze mną zerwać..
-Ehh..-westchnął-Spadłaś ze schodów , złamałaś rękę i rozbiłaś głowę..
-No to to ja wiem..-zachichotałam 
-To nie wszystko.. Nie wiadomo co z Darcy i ..
-I co .. ?
-Musimy zostać ty 3 miesiące.
-"MY" ? 
-No przecież Cię nie zostawię. 
-Harry .. Wiesz , że nie musisz..
-Ale chcę. Nie zostawię Cię.
                     *3 miesiące później*
Nadszedł dzień, w którym miałam wyjść ze szpitala. Hazza od rana po prostu skacze z radości , że już koniec tej "męczarni". Kiedy mężczyzna pakował moje rzeczy złapał mnie skurcz w brzuchu. Skuliłam się z bólu.
-Baby? Co Ci jest ?-klęknął przy mnie.
Kiedy tylko ból ustępował pojawiał się kolejny tym razem w plecach...
-Harry... J-ja.. RODZĘ ..! 
-Co ?! Przecież jesteś dopiero w 8 miesiącu!
-Harry! Ogarnij dupę i idź po lekarza!
Hazz szybko wybiegł z sali i po chwili pojawił się z lekarzem.
Oboje przenieśli mnie na łóżko porodowe i lekarz zaczął odbierać poród. Ból był nie do zniesienia ale nie krzyczałam bo uznałam , że to marnowanie sił.. Po jakimś czasie było już po wszystkim.
-Gratuluję córki. Chce pan przeciąć pępowinę ?
-Oczywiście.
                           *Harry*
Och tak się cieszę , że jestem ojcem! Zrobię wszystko, żeby mała Darcy i moja Baby były szczęśliwe.
-Panie Styles proszę wyjść.-powiedział lekarz dziwnym tonem.
-Ale.. Dlaczego?
-Proszę wyjść!-powtórzył 
Nagle usłyszałem głosy pielęgniarek 
-Doktorze ! Tracimy ją !- wypchnęły mnie z sali..
  


No heej wam. :) Jest kolejny rozdział.. Mam nadzieję , że się spodoba.. + Dziękuję za 300 wyświetleń! :** 
P.S. Czytasz = Komentuj <3

środa, 5 marca 2014

Rozdział 3

Przez kolejne dni planowałam moje urodziny. Myślę zaprosić Alice, Rosalie, Esme i Harrego.. Po co miałabym zapraszać kogoś jeszcze? A może spędzę ten dzień tylko z Harrym.. Nie wiem.. Biorąc pod uwagę to , że jestem w ciąży nie będzie alkoholu. Muszę jeszcze pogadać z Harrym o tym bo dom mojej matki sprzedałam i teraz mieszkam z loczkiem. 
-Harry chodź tu.. 
-Już idę skarbie.-powiedział z śmiechem w głosie.-Co się stało?
-Czy jutro w moje urodziny możemy spędzić ten czas tylko we dwoje? 
-Oczywiście Baby.-powiedział i pocałował mnie w czoło-A co byś chciała ode mnie dostać?-gładził mój policzek
-Nic mi nie kupuj.. Naprawdę.-uśmiechnęłam się
-Summi.. No powiedz.-zaśmiałam się.
-Perfumy wystarczą.
-Ale ty skromna.. Dostaniesz coś jeszcze.
-Hazz! Ja nic nie chcę.-zaśmiał się
-Tu nie masz nic do gadania skarbie..
                       *1 dzień później..*
Spałam sobie smacznie gdy obudził mnie śpiew Hazzy..
-Sto lat , sto lat ...!
-Harry pogrzało Cię?! Ja tu sobie śpię , a ty mnie budzisz.. 
-Nie marudź tylko chodź bo tort czeka. 
-Tort? Jaki tort ?!
-Chodź to się przekonasz.
Zeszłam powoli z łóżka i przetarłam oczy.
-Ale najpierw muszę się ubrać..
-Proszę bardzo. Nie bronię Ci.-zaśmiał się
-No to wyjdź.
-A co jeżeli nie wyjdę?
-Dobra.. Możesz zostać..
Loczuś uśmiechnął się triumfalnie. Zdjęłam koszulkę i spodenki,w których spałam. Byłam już naga. Harry patrzył się na moje ciało i podszedł do mnie,złapał w talii i przytulił.
-To dasz mi się ubrać?
-Tak. Ubieraj się.-zanim wyszedł klepnął mnie w tyłek.
W końcu wybrałam ubrania https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRuMEx_0ZUNvFrg5r_NBCPJdwGzPkKw0DdkI3lqY2eEVa86Rtvjxw i zeszłam na dół.
Zobaczyłam Hazzę,a obok niego na stole leżały małe ozdobne torebeczki wypełnione prezentami,a obok nich duży czekoladowy tort.
-Harry..Nie trzeba było..
-Baby dobrze wiesz,że dla Ciebie zrobię wszystko.
-Ale wiesz,że nie musiałeś
-Ale chciałem.-przerwał mi-A teraz rozpakuj prezenty.
                       *Harry*
Dla mojej Baby zrobię wszystko. Nawet jeżeli miałbym wydać fortunę.. Po prostu ją kocham. 
                        *Summer*
Ja wiem , że Harry mnie kocha ale przesadza z tymi wszystkimi prezentami.
-No rozpakuj.-pośpieszył mnie.
-Okey...
W pierwszej torebce były perfumy.. Bardzo ładne.. i drogie.
W drugiej torebce były kolczyki z łabędziami , bransoletka i naszyjnik też z łabędziami. W trzeciej torebce były ubrania..Bluzka z napisem "Keep Calm and love me",czarne rurki,koszula w kratkę i kolejne rurki.Strasznie spodobały mi się te prezenty..
-Harry...
-Może być?Podobają się?
-Tak. Nigdy nie dostałam takich cudownych prezentów. 
-Cieszę się. Ale jeszcze prezent niespodzianka..
Nagle Harry klękną przede mną i wyjął z kieszeni małe czerwone pudełeczko.
-Summer Strong czy zostaniesz moją żoną?
-H..Harry..Ja.. TAK!-rzuciłam mu się na szyję
-Nawet nie wiesz jak się cieszę Baby.-włożył mi na palec piękną, złotą obrączkę-Teraz będziemy prawdziwą rodziną..-dodał

------------------------------------------------------------------------------------------------------------Przepraszam , że tyle czasu nic nie dodałam ale.. siostra mi się urodziła. ;3 No ale jest 3 rozdział i mam nadzieję , że się spodobał. <3
Czytasz=Komentuj ! ;3
                                                                                                                              Mrs.Styles

środa, 26 lutego 2014

Rozdział 2



-Harry boję się...
-Nie masz czego kochanie.-skinęłam głową.
Harry wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni. Położył mnie na łóżku i zaczęliśmy wzajemnie się rozbierać. Gdy byliśmy już nadzy Harry zaczął dotykać moich piersi,a ja go przyciskałam do siebie. Hazz całował mnie od ust do mojego miejsca intymnego..Z moich ust wydobywały się ciche jęki... Mężczyzna przybliżył się do mojej twarzy i powiedział 
-Zrób mi loda...
Spojrzałam na Harrego i na jego penisa. Był olbrzymi... Na początek dotknęłam go ustami , a po chwili włożyłam do buzi i zaczęłam ssać. Hazz dyszał i jęczał.. Po jakimś czasie poczułam jego spermę w ustach. Złapał mnie za włosy i lekko odciągnął mnie od siebie..
-Teraz ja zrobię Ci dobrze.
Szybko rzucił mnie na łóżko i rozłożył mi nogi. Zaczął mnie tam lizać i całować, a mnie opętała niesamowita rozkosz. Gdy mężczyzna skończył pieścić moją pochwę zaczął pieścić moje piersi.. Masował moje brodawki i lizał sutki..
-Hazz... Chcę stracić cnotę...
-Baby.. Jesteś pewna ?
-Tak. Chcę tego jak niczego innego.
Harry patrzył na mnie przez kilka sekund po czym założył na swojego członka prezerwatywę i wszedł we mnie. Poczułam lekki ból, który szybko przemienił się w rozkosz. Hazz mocno i szybko mnie posuwał, a ja jęczałam z przyjemności. Gdy było po wszystkim Harry zrobił mi jedzenie, a gdy zjadłam odwiózł mnie do domu. Kiedy wysiadałam z samochodu Hazz szybko mnie pocałował.
-Pa Summi.. Kocham Cię.
-Pa Hazz. Ja Ciebie też.

                                           
                                                 *Kilka tygodni później* 
Przez ostatnie tygodnie czułam się okropnie.. Wymiotowałam,miałam złe samopoczucie. Ale przecież nie mogę być w ciąży bo Harry się zabezpieczył. Nie mogłam wytrzymać... Poszłam do apteki po test ciążowy. Weszłam do łazienki i zrobiłam ten test. Miałam nadzieję, że będzie jedna kreska...
O NIE... ! DWIE ! Co ja teraz zrobię ?! Wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam do Hazzy.
-Harry... -powiedziałam z płaczem 
-Summer? Co się stało?!
-Przyjedź.. Proszę.
-Za chwile będę!-rozłączył się 
Pięć minut później Harry był już u mnie.
-Co się stało?-w jego oczach był smutek
-Nie będziesz krzyczał...?-płakałam coraz bardziej..
-Nie skarbie.. ale co się stało?
-Harry...ja...ja jestem w... ciąży...-rozpłakałam się jeszcze bardziej ..
-Ale...-nie dokończył
-Nie bądź zły...
-Ale ja nie jestem zły. Baby to cudownie! 
Łzy spływały po moich policzkach,a Harry je ocierał.
-Nie płacz.. Będzie dobrze.Stworzymy rodzinę...
-Ale co ja powiem mamie..?
-Baby... Miałem Ci to powiedzieć...
-Co miałeś mi powiedzieć?-spojrzałam na niego
-Gdy do Ciebie jechałem widziałem wypadek.. Twoja matka nie żyje.. Potrącił ją samochód.Przykro mi...
-To nie możliwe..-łzy płynęły jak szalone z moich oczu..
-Baby ja się tobą zajmę..i dzieckiem też.
-Harry! A może ja nie chcę tego dziecka ?! 
-Urodzisz! Rozumiesz?!-złapał mnie za ramiona i zaczął ściskać
-Harry..Puść mnie!
-Urodzisz czy tego chcesz czy nie!
-Dobrze...Tylko mnie puść.
                         *Harry*
Kocham Summer i chcę dla niej jak najlepiej.. Wiem,że powinna urodzić to dziecko i je urodzi..Tak trochę mnie poniosło gdy zacisnąłem ręce na jej ramionach ale kocham ją i dziecko.
-Przepraszam Cię Baby ale martwię się o Ciebie i dziecko.
-Dobrze.. Rozumiem.
                        *Summer*
Bardzo dobrze rozumiem Harrego..Wyrwało mi się to , że nie chcę tego dziecka bo jest to dla mnie nowość w moim życiu. Muszę liczyć się z tym , że to koniec z życiem normalnej nastolatki.. Teraz jestem już matką..

sobota, 15 lutego 2014

Rozdział 1.

Przez kolejne trzy dni czekałam na urodziny Alice,a w dniu kiedy miału się odbyć cieszyłam się jak małe dziecko. Impreza miała trwać od 18.00 do 04.00 rano. Trochę długo ale to przecież osiemnastka. O godzinie 17.00 zaczęłam się szykować. Weszłam pod prysznic,wysuszyłam włosy,ubrałam moją nową sukienkę i czarne szpilki i poszłam umalować się i uczesać. Po pięć dziesięciu minutach byłam już gotowa.Skoczyłam jeszcze szybko do pokoju po prezent dla Alice i poprosiłam mamę żeby mnie podwiozła. Wysiadłyśmy do auta i ruszyłyśmy. U Alice byłam punktualnie o 18.00. Gdy zobaczyłam ile osób Alice zaprosiła , aż się zdziwiłam ,że zna tyle osób. Moją uwagę przykuł wysoki,przystojny chłopak. Nagle podeszła do mnie Rosalie. 
-Co spodobał Ci się Harry?-zapytała ze śmiechem.
-No nie powiem jest przystojny...
Kilka sekund później Harry spojrzał w moją stronę i zaczął podążać w moim kierunku.
-Cześć ślicznotko. Harry jestem.-powiedział
-Hej. Summer.Ile masz lat?-uśmiechnęłam się.
-20... A ty?-odwzajemnił uśmiech,a mi ukazały się jego dołeczki.
-Za trzy dni 18.
-Ooo... To fajnie.Tylko dwa lata starszy od Ciebie jestem.
-Na to wygląda.
-Ja muszę iść... Masz tutaj mój numer Baby.
Spojrzałam na kartkę na której był numer 699469690. 
Przez kolejną godzinę siedziałam i rozmawiałam z Alice,Rosalie i Esme...dopóki nie zobaczyłam Harrego. Mężczyzna patrzył na mnie wzrokiem , który mówił "Podejdź do mnie...",a więc podeszłam nie wiedząc dlaczego... Harry złapał mnie za rękę i szepnął do ucha :
-Chodź ze mną Baby... 
Nie wiem czemu ale poszłam z Nim.Weszliśmy do jakiegoś pomieszczenia gdzie nikogo nie było. Harry miał klucz,którym zamknął drzwi. Popchnął mnie na łóżko i przytrzymał moje ręce. Odczekał chwilę patrząc czy nie będę krzyczała. Następnie zdjął moje szpilki i zaczął powoli zdejmować sukienkę. 
-Harry... Nie.-Powiedziałam cichym głosem 
-Ale co nie?
-Nie chcę tego... 
Harry zaczął mnie ubierać.Gdy byłam już ubrana mężczyzna złapał mnie w talii i namiętnie pocałował. Odwzajemniłam pocałunek.Mężczyzna lekko przycisnął mnie do siebie,a ja dotknęłam dłońmi jego twarzy.Gdy pocałunek dobiegł końca spojrzeliśmy sobie głęboko w oczy.
-Jutro się do Ciebie odezwę...-powiedziałam
-A spotkamy się?
-Mam taką nadzieję.-jeszcze raz go pocałowałam.
Wyszłam z pomieszczenia z uśmiechem na twarzy.Przez resztę urodzin bawiłam się świetnie.
O godzinie 04.10 przyjechała po mnie matka. Gdy tylko wróciłyśmy do domu położyłam się spać. 
Na drugi dzień wstałam ze strasznym kacem ... Tak piłam ale na szczęście matka tego nie zauważyła. Szybko wzięłam mój telefon i karteczkę od Hazzy. Zapisałam jego numer i napisałam sms.
~Cześć Harry. To ja Summer.
Po kilku sekundach otrzymałam odpowiedź. 
~Hej Baby...Jak tam u Ciebie?;*
Zauważyłam minkę ";*"... W środku czułam coś w stylu "OMG! Wysłał do mnie buźkę! OMG!",a po kilku sekundach pomyślałam "jaka ja głupia jestem"... W końcu zabrałam się za odpisywanie.
~Po za tym , że łeb mnie boli to spoko... A u Ciebie?
~U mnie dobrze. Spotkamy się dziś?
Trochę mnie to zdziwiło , że wczoraj się poznaliśmy , a dziś już chce się ze mną spotkać...
~OK. Ale o której?
~Hmmm...Może o 15.00?
Emm.. Piętnasta to jeszcze nie tak późno...
~Zgoda to do 15.00. ;>
~Do 15.00 ;*
No i znowu ta buźka ... Gdy przestałam pisać z Harrym poszłam pod prysznic i ubrałam się. Później poszłam do kuchni żeby zrobić sobie śniadanie bo mama była już w pracy. Kiedy zjadłam śniadanie posprzątałam w mieszkaniu.Po zrobieniu wszystkiego spojrzałam na zegarek ... Była już 14.30 ! Szybko złapałam za telefon i napisałam do Harrego.
~A gdzie się spotkamy ?
~Podaj mi swój adres to po Ciebie przyjadę.;*
~Ul.Zakochanych 69. Wiesz gdzie to jest?
~Tak wiem skarbie.<3
No nie mogę ... Ciągle te buźki , minki i inne dziadostwa mi wysyła ... Jakie to wkurwiające !
~Będę za 10 min. ;]-napisał loczuś. 
Dobra...To mam 10 minut na uczesanie się i umalowanie się.. DO ROBOTY !
                       *10 minut później*
OK jestem już gotowa. W pewnym momencie usłyszałam dzwonek do drzwi.Poszłam otworzyć , a w drzwiach stał Harry.
-Cześć skarbie.-powiedział i pocałował mnie w usta.
Odsunęłam się , a on spojrzał na mnie zdziwiony .
-Cześć Hazz.Dlaczego mówisz do mnie "skarbie"?
-Przecież... Jesteśmy razem.
CO KURWA ?!
-My razem ?! - zapytałam zdziwiona 
-Tak ... Od wczoraj...
-Ojj... Przepraszam nawet tego nie pamiętam...-powiedziałam zawstydzona 
-Hahaha.. Nic nie szkodzi skarbie . 
-Dobra ... To gdzie idziemy ?-zapytałam łapiąc go za rękę. 
-Może do mnie ?-zaproponował.
-No dobrze.-zgodziłam się.
Wyszliśmy z domu i zobaczyłam czarnego Mercedesa Harrego. Mężczyzna pomógł mi usiąść w fotelu i ruszyliśmy.
Po 20 minutach byliśmy u niego.
-To co robimy ?-zapytałam.
Harry przybliżył się do mnie i szepnął 
-Możemy zrobić "to" tu i teraz...-odpowiedział i namiętnie wpił się w moje usta.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------Hej wszystkim. Napisałam pierwszy rozdział i mam nadzieję , że się podoba.;> 
                                                                    Tajemnicza.x   
PS.Wiem , że na gifie nie jest Hazz ale jest za to  Summi. ^^

czwartek, 6 lutego 2014

Prolog.

Miałam tylko mamę ... Mój tata zmarł gdy miałam zaledwie trzy latka.Mam na imię Summer i teraz mam już 17 lat i za tydzień 18. Mieszkam z mamą w naszym sporym domku. Przyjaciół nie mam , a wszyscy moi znajomi ... ehh... Nie byli , aż tak ze mną zżyci , żeby od razu uważać ich za przyjaciół. Miałam kilka bliższych koleżanek... Alice,Rosalie,Esme. Jedna z nich , a dokładniej Alice zaprosiła mnie na swoje urodziny. Zgodziłam się bo pomyślałam , że powinnam się rozerwać. Alice miała urodziny trzy dni przede mną. Tak się złożyło,że Alice i Esme są starsze ode mnie i Rosalie o rok. Dziś miałam wyjść z dziewczynami na miasto , żeby wybrać sobie jakieś ciuchy na osiemnastkę Alice. Poszłam więc do mamy poprosić o kasę na ciuszki.. 
-Mamo czy mogłabyś dać mi pieniądze na trochę ubrań?
-Dobrze.. Trzymaj.-powiedziała i dała mi jakieś 2000zł.-O której wychodzisz ?-zapytała 
-O 14.00-powiedziałam,ucałowałam mamę i poszłam do pokoju.
                       *2 godz. później*
Wybiła 14.00 i usłyszałam dzwonek do drzwi. Pieniądze już miałam więc poszłam otworzyć. W drzwiach ujrzałam Rosalie,Alice i Esme.
-Możemy iść?-zapytały chórem 
-Tak możemy.-powiedziałam i wyszłyśmy.
Po sklepach chodziłyśmy kilka godzin ale w końcu wybrałam sobie strój.http://m.ocdn.eu/_m/048b172ce44811ef6de0e1af603ce92c,62,37.jpg . Nagle Rosalia się uśmiechnęła.
-Alice , a będzie ten Harry na Twoich urodzinach ?-zapytała.
-Tak.-odpowiedziała Alice i również się uśmiechnęła.
Nie wiedziałam o kogo chodzi więc siedziałam cicho.
                                  
-----------------------------------------------------------------I jest prolog. ;> Polecajcie mojego bloga jak możecie. <3