środa, 26 lutego 2014

Rozdział 2



-Harry boję się...
-Nie masz czego kochanie.-skinęłam głową.
Harry wziął mnie na ręce i zaniósł do sypialni. Położył mnie na łóżku i zaczęliśmy wzajemnie się rozbierać. Gdy byliśmy już nadzy Harry zaczął dotykać moich piersi,a ja go przyciskałam do siebie. Hazz całował mnie od ust do mojego miejsca intymnego..Z moich ust wydobywały się ciche jęki... Mężczyzna przybliżył się do mojej twarzy i powiedział 
-Zrób mi loda...
Spojrzałam na Harrego i na jego penisa. Był olbrzymi... Na początek dotknęłam go ustami , a po chwili włożyłam do buzi i zaczęłam ssać. Hazz dyszał i jęczał.. Po jakimś czasie poczułam jego spermę w ustach. Złapał mnie za włosy i lekko odciągnął mnie od siebie..
-Teraz ja zrobię Ci dobrze.
Szybko rzucił mnie na łóżko i rozłożył mi nogi. Zaczął mnie tam lizać i całować, a mnie opętała niesamowita rozkosz. Gdy mężczyzna skończył pieścić moją pochwę zaczął pieścić moje piersi.. Masował moje brodawki i lizał sutki..
-Hazz... Chcę stracić cnotę...
-Baby.. Jesteś pewna ?
-Tak. Chcę tego jak niczego innego.
Harry patrzył na mnie przez kilka sekund po czym założył na swojego członka prezerwatywę i wszedł we mnie. Poczułam lekki ból, który szybko przemienił się w rozkosz. Hazz mocno i szybko mnie posuwał, a ja jęczałam z przyjemności. Gdy było po wszystkim Harry zrobił mi jedzenie, a gdy zjadłam odwiózł mnie do domu. Kiedy wysiadałam z samochodu Hazz szybko mnie pocałował.
-Pa Summi.. Kocham Cię.
-Pa Hazz. Ja Ciebie też.

                                           
                                                 *Kilka tygodni później* 
Przez ostatnie tygodnie czułam się okropnie.. Wymiotowałam,miałam złe samopoczucie. Ale przecież nie mogę być w ciąży bo Harry się zabezpieczył. Nie mogłam wytrzymać... Poszłam do apteki po test ciążowy. Weszłam do łazienki i zrobiłam ten test. Miałam nadzieję, że będzie jedna kreska...
O NIE... ! DWIE ! Co ja teraz zrobię ?! Wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam do Hazzy.
-Harry... -powiedziałam z płaczem 
-Summer? Co się stało?!
-Przyjedź.. Proszę.
-Za chwile będę!-rozłączył się 
Pięć minut później Harry był już u mnie.
-Co się stało?-w jego oczach był smutek
-Nie będziesz krzyczał...?-płakałam coraz bardziej..
-Nie skarbie.. ale co się stało?
-Harry...ja...ja jestem w... ciąży...-rozpłakałam się jeszcze bardziej ..
-Ale...-nie dokończył
-Nie bądź zły...
-Ale ja nie jestem zły. Baby to cudownie! 
Łzy spływały po moich policzkach,a Harry je ocierał.
-Nie płacz.. Będzie dobrze.Stworzymy rodzinę...
-Ale co ja powiem mamie..?
-Baby... Miałem Ci to powiedzieć...
-Co miałeś mi powiedzieć?-spojrzałam na niego
-Gdy do Ciebie jechałem widziałem wypadek.. Twoja matka nie żyje.. Potrącił ją samochód.Przykro mi...
-To nie możliwe..-łzy płynęły jak szalone z moich oczu..
-Baby ja się tobą zajmę..i dzieckiem też.
-Harry! A może ja nie chcę tego dziecka ?! 
-Urodzisz! Rozumiesz?!-złapał mnie za ramiona i zaczął ściskać
-Harry..Puść mnie!
-Urodzisz czy tego chcesz czy nie!
-Dobrze...Tylko mnie puść.
                         *Harry*
Kocham Summer i chcę dla niej jak najlepiej.. Wiem,że powinna urodzić to dziecko i je urodzi..Tak trochę mnie poniosło gdy zacisnąłem ręce na jej ramionach ale kocham ją i dziecko.
-Przepraszam Cię Baby ale martwię się o Ciebie i dziecko.
-Dobrze.. Rozumiem.
                        *Summer*
Bardzo dobrze rozumiem Harrego..Wyrwało mi się to , że nie chcę tego dziecka bo jest to dla mnie nowość w moim życiu. Muszę liczyć się z tym , że to koniec z życiem normalnej nastolatki.. Teraz jestem już matką..

sobota, 15 lutego 2014

Rozdział 1.

Przez kolejne trzy dni czekałam na urodziny Alice,a w dniu kiedy miału się odbyć cieszyłam się jak małe dziecko. Impreza miała trwać od 18.00 do 04.00 rano. Trochę długo ale to przecież osiemnastka. O godzinie 17.00 zaczęłam się szykować. Weszłam pod prysznic,wysuszyłam włosy,ubrałam moją nową sukienkę i czarne szpilki i poszłam umalować się i uczesać. Po pięć dziesięciu minutach byłam już gotowa.Skoczyłam jeszcze szybko do pokoju po prezent dla Alice i poprosiłam mamę żeby mnie podwiozła. Wysiadłyśmy do auta i ruszyłyśmy. U Alice byłam punktualnie o 18.00. Gdy zobaczyłam ile osób Alice zaprosiła , aż się zdziwiłam ,że zna tyle osób. Moją uwagę przykuł wysoki,przystojny chłopak. Nagle podeszła do mnie Rosalie. 
-Co spodobał Ci się Harry?-zapytała ze śmiechem.
-No nie powiem jest przystojny...
Kilka sekund później Harry spojrzał w moją stronę i zaczął podążać w moim kierunku.
-Cześć ślicznotko. Harry jestem.-powiedział
-Hej. Summer.Ile masz lat?-uśmiechnęłam się.
-20... A ty?-odwzajemnił uśmiech,a mi ukazały się jego dołeczki.
-Za trzy dni 18.
-Ooo... To fajnie.Tylko dwa lata starszy od Ciebie jestem.
-Na to wygląda.
-Ja muszę iść... Masz tutaj mój numer Baby.
Spojrzałam na kartkę na której był numer 699469690. 
Przez kolejną godzinę siedziałam i rozmawiałam z Alice,Rosalie i Esme...dopóki nie zobaczyłam Harrego. Mężczyzna patrzył na mnie wzrokiem , który mówił "Podejdź do mnie...",a więc podeszłam nie wiedząc dlaczego... Harry złapał mnie za rękę i szepnął do ucha :
-Chodź ze mną Baby... 
Nie wiem czemu ale poszłam z Nim.Weszliśmy do jakiegoś pomieszczenia gdzie nikogo nie było. Harry miał klucz,którym zamknął drzwi. Popchnął mnie na łóżko i przytrzymał moje ręce. Odczekał chwilę patrząc czy nie będę krzyczała. Następnie zdjął moje szpilki i zaczął powoli zdejmować sukienkę. 
-Harry... Nie.-Powiedziałam cichym głosem 
-Ale co nie?
-Nie chcę tego... 
Harry zaczął mnie ubierać.Gdy byłam już ubrana mężczyzna złapał mnie w talii i namiętnie pocałował. Odwzajemniłam pocałunek.Mężczyzna lekko przycisnął mnie do siebie,a ja dotknęłam dłońmi jego twarzy.Gdy pocałunek dobiegł końca spojrzeliśmy sobie głęboko w oczy.
-Jutro się do Ciebie odezwę...-powiedziałam
-A spotkamy się?
-Mam taką nadzieję.-jeszcze raz go pocałowałam.
Wyszłam z pomieszczenia z uśmiechem na twarzy.Przez resztę urodzin bawiłam się świetnie.
O godzinie 04.10 przyjechała po mnie matka. Gdy tylko wróciłyśmy do domu położyłam się spać. 
Na drugi dzień wstałam ze strasznym kacem ... Tak piłam ale na szczęście matka tego nie zauważyła. Szybko wzięłam mój telefon i karteczkę od Hazzy. Zapisałam jego numer i napisałam sms.
~Cześć Harry. To ja Summer.
Po kilku sekundach otrzymałam odpowiedź. 
~Hej Baby...Jak tam u Ciebie?;*
Zauważyłam minkę ";*"... W środku czułam coś w stylu "OMG! Wysłał do mnie buźkę! OMG!",a po kilku sekundach pomyślałam "jaka ja głupia jestem"... W końcu zabrałam się za odpisywanie.
~Po za tym , że łeb mnie boli to spoko... A u Ciebie?
~U mnie dobrze. Spotkamy się dziś?
Trochę mnie to zdziwiło , że wczoraj się poznaliśmy , a dziś już chce się ze mną spotkać...
~OK. Ale o której?
~Hmmm...Może o 15.00?
Emm.. Piętnasta to jeszcze nie tak późno...
~Zgoda to do 15.00. ;>
~Do 15.00 ;*
No i znowu ta buźka ... Gdy przestałam pisać z Harrym poszłam pod prysznic i ubrałam się. Później poszłam do kuchni żeby zrobić sobie śniadanie bo mama była już w pracy. Kiedy zjadłam śniadanie posprzątałam w mieszkaniu.Po zrobieniu wszystkiego spojrzałam na zegarek ... Była już 14.30 ! Szybko złapałam za telefon i napisałam do Harrego.
~A gdzie się spotkamy ?
~Podaj mi swój adres to po Ciebie przyjadę.;*
~Ul.Zakochanych 69. Wiesz gdzie to jest?
~Tak wiem skarbie.<3
No nie mogę ... Ciągle te buźki , minki i inne dziadostwa mi wysyła ... Jakie to wkurwiające !
~Będę za 10 min. ;]-napisał loczuś. 
Dobra...To mam 10 minut na uczesanie się i umalowanie się.. DO ROBOTY !
                       *10 minut później*
OK jestem już gotowa. W pewnym momencie usłyszałam dzwonek do drzwi.Poszłam otworzyć , a w drzwiach stał Harry.
-Cześć skarbie.-powiedział i pocałował mnie w usta.
Odsunęłam się , a on spojrzał na mnie zdziwiony .
-Cześć Hazz.Dlaczego mówisz do mnie "skarbie"?
-Przecież... Jesteśmy razem.
CO KURWA ?!
-My razem ?! - zapytałam zdziwiona 
-Tak ... Od wczoraj...
-Ojj... Przepraszam nawet tego nie pamiętam...-powiedziałam zawstydzona 
-Hahaha.. Nic nie szkodzi skarbie . 
-Dobra ... To gdzie idziemy ?-zapytałam łapiąc go za rękę. 
-Może do mnie ?-zaproponował.
-No dobrze.-zgodziłam się.
Wyszliśmy z domu i zobaczyłam czarnego Mercedesa Harrego. Mężczyzna pomógł mi usiąść w fotelu i ruszyliśmy.
Po 20 minutach byliśmy u niego.
-To co robimy ?-zapytałam.
Harry przybliżył się do mnie i szepnął 
-Możemy zrobić "to" tu i teraz...-odpowiedział i namiętnie wpił się w moje usta.

------------------------------------------------------------------------------------------------------------Hej wszystkim. Napisałam pierwszy rozdział i mam nadzieję , że się podoba.;> 
                                                                    Tajemnicza.x   
PS.Wiem , że na gifie nie jest Hazz ale jest za to  Summi. ^^

czwartek, 6 lutego 2014

Prolog.

Miałam tylko mamę ... Mój tata zmarł gdy miałam zaledwie trzy latka.Mam na imię Summer i teraz mam już 17 lat i za tydzień 18. Mieszkam z mamą w naszym sporym domku. Przyjaciół nie mam , a wszyscy moi znajomi ... ehh... Nie byli , aż tak ze mną zżyci , żeby od razu uważać ich za przyjaciół. Miałam kilka bliższych koleżanek... Alice,Rosalie,Esme. Jedna z nich , a dokładniej Alice zaprosiła mnie na swoje urodziny. Zgodziłam się bo pomyślałam , że powinnam się rozerwać. Alice miała urodziny trzy dni przede mną. Tak się złożyło,że Alice i Esme są starsze ode mnie i Rosalie o rok. Dziś miałam wyjść z dziewczynami na miasto , żeby wybrać sobie jakieś ciuchy na osiemnastkę Alice. Poszłam więc do mamy poprosić o kasę na ciuszki.. 
-Mamo czy mogłabyś dać mi pieniądze na trochę ubrań?
-Dobrze.. Trzymaj.-powiedziała i dała mi jakieś 2000zł.-O której wychodzisz ?-zapytała 
-O 14.00-powiedziałam,ucałowałam mamę i poszłam do pokoju.
                       *2 godz. później*
Wybiła 14.00 i usłyszałam dzwonek do drzwi. Pieniądze już miałam więc poszłam otworzyć. W drzwiach ujrzałam Rosalie,Alice i Esme.
-Możemy iść?-zapytały chórem 
-Tak możemy.-powiedziałam i wyszłyśmy.
Po sklepach chodziłyśmy kilka godzin ale w końcu wybrałam sobie strój.http://m.ocdn.eu/_m/048b172ce44811ef6de0e1af603ce92c,62,37.jpg . Nagle Rosalia się uśmiechnęła.
-Alice , a będzie ten Harry na Twoich urodzinach ?-zapytała.
-Tak.-odpowiedziała Alice i również się uśmiechnęła.
Nie wiedziałam o kogo chodzi więc siedziałam cicho.
                                  
-----------------------------------------------------------------I jest prolog. ;> Polecajcie mojego bloga jak możecie. <3